Jubileusz

110 - lecia

II Liceum Ogólnokształcącego

im. Adama Asnyka w Bielsku-Białej

A

Harmonogram
imprezy
Słowo wstępne

           Jubileusz 110 – lecia II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka w Bielsku – Białej to data szczególna, piękna i wyjątkowa chwila. Nasuwa ona szereg refleksji, przywodzi wspomnienia. Ilekroć myślę „Asnyk”, przed oczyma stają mi dziesiątki, setki twarzy. Twarze pogodne, mądre, skupione, wesołe, rozbawione – różne… Dostojne twarze Profesorów spoglądające na mnie ze starych fotografii, twarze nauczycieli o ciepłych, przenikliwych oczach, twarze niegdysiejszych absolwentów, życzliwe, mądre twarze pań sekretarek, osób dbających o to, żeby w szkole było czysto, bezpiecznie, wygodnie i przytulnie. Tyle twarzy, tyle wspomnień… Każdy z nich zostawił tutaj cząstkę samego siebie i to cząstkę nie byle jaką, chciałoby się za Poetą powtórzyć! Społeczność szkolna tworzona przez ponad sto lat, to Ci wspaniali ludzie, których zawsze mam w sercu i wdzięcznej pamięci. Dziś nie byłoby nas, gdyby nie Ich postawa niezłomna w czasach burzliwych, w czasach zawieruchy wojennej. Wielu , zbyt wielu poświęciło swoje młode życie w imię ideału Wolności, który szkoła im także zaszczepiła.

Mam świadomość ciągłości pokoleń i obowiązku wobec nich, któremu dziś musimy podołać.

To wielka sprawa – wychowywać, kształtować młode pokolenia dla przyszłości. Nie byłoby tego, gdyby nie wspólnota, którą tworzymy. Ona daje siłę i motywację do „dobrej roboty”, jak ją nazwał prof. Kotarbiński. Jakkolwiek niewyszukanie i prostolinijnie brzmi to określenie, jest ono niezwykle celne. Dobra robota to rzetelność, uczciwość, pracowitość, wspólna praca teraźniejszości dla przyszłości. Praca z pasją daje owoce.

Co roku wracają absolwenci, żeby spotkać swojego Mistrza, usłyszeć znowu słowa akceptacji dla tego, co robią, słowa zachęty i motywacji, bo przecież można jeszcze lepiej, jeszcze więcej, jeśli tylko wiara nas nie opuszcza. Więzi pozostają na zawsze. Szkoła jest naszym wspólnym doświadczeniem – obowiązkiem, pracą, ale i rozrywką, czasem pierwszych przyjaźni, które zostają na całe życie. Kochamy swoją szkołę, bo też kochamy wspomnienie samego siebie z tamtych lat, wspomnienie swojej młodości, entuzjazmu, ideałów i niezłomnej wiary, że zdołamy je ocalić. Kiedy dziś wielu mówi „jestem Asnyczaninem”, mają świadomość pewnej wyjątkowości. Fakt ten stanowi o naszej tożsamości, łączy nas jako spadkobierców idei, która przyświecała naszemu Patronowi – Adamowi Asnykowi, gdy zabiegał o powstanie tej szkoły jako bastionu polskości. Przez kolejne dziesięciolecia następne pokolenia budowały Polskę w mozolnym trudzie, ale zawsze z miłością  w sercu dla swojej małej ojczyzny i tej wspólnej dla wszystkich także. Rzec można - ziścił się sen i pragnienie Adama Asnyka, społecznika, działacza politycznego, ale też marzyciela o poetyckiej, romantycznej duszy – kolejne pokolenia przychodzą
i odchodzą, zostawiając tu swój ślad, „przyszłości podnosząc gmach”, ale „nie depcząc przeszłości ołtarzy”…

                                                                                                       Dyrektor Pani Barbara Drwal

5 października 2018 r.:

  • o godz.10:00 Msza Św.
    w Kościele pw. Św. Józefa

    w Bielsku – Białej

     

  • o godz. 12:30 uroczysta akademia w Teatrze Polskim
    w Bielsku – Białej

     

  • w godz. 16:00 – 18:00 spotkanie absolwentów w szkole, towarzyszy mu wernisaż prac uczniów, wystawienie ksiąg pamiątkowych, wystawa historyczna (spotkania możliwe będą w salach lekcyjnych dla chętnych absolwentów – informację taką należy zgłosić
    w sekretariacie szkoły do 26.09.2018r.  z podaniem roku ukończenia szkoły).

Ludność  polska w Białej u schyłku XIX wieku miała ograniczone możliwości kształcenia swoich dzieci. Był to zabór austriacki, dominowało szkolnictwo niemieckie, a polskie szkoły funkcjonowały w Lipniku, Leszczynach i Komorowicach. Polacy musieli posyłać swoje dzieci do szkół niemieckich, w których nie uczono w języka polskiego czy polskiej historii. Dlatego środowiska polskiej inteligencji związane z Czytelnią Polską czy Towarzystwem Szkół Ludowych wyszły
z pewną inicjatywą.  Krakowskie Koło Pań TSL w setną rocznicę rozbioru Polski rozpoczęło gromadzenie funduszy na budowę pierwszej polskiej szkoły w Białej. Przedsiębiorcze panie organizowały festyny, bale, loterie fantowe
i przedstawienia teatralne...

W stu dziesiątą rocznicę założenia II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama  Asnyka  zapytaliśmy kilku obecnych oraz emerytowanych nauczycieli Naszej Szkoły, którzy równocześnie są jej absolwentami, o ich wspomnienia związane ze szkołą, o nauczycieli i uczniów, którzy szczególnie zapadli im w pamięć, o anegdoty związane ze szkołą, klasowe wycieczki, studniówkę, o atmosferę sprzed kilku, kilkunastu i kilkudziesięciu lat. Ale przede wszystkim o to, co szczególnego jest w spojrzeniu na  Asnyku z tej podwójny perspektywy – ucznia i nauczyciela. A oto co nam powiedzieli.

Jubileusz 110-lecia jest wspaniałą okazją ku temu, by wspomnieć wszystkich, którzy kierowali szkołą od chwili jej utworzenia, dbali o jej wizerunek, wysoki poziom nauczania, kultywowanie tradycji, by wspomnieć tych, którzy walczyli o jej przetrwanie, zagrożone nieraz  z powodu ciągłych trudności lokalowych.

Prezentujemy tutaj sylwetki wszystkich 16 osób -  dyrektorów naszej 100-letniej już szkoły, pomimo tego, iż większość z nich znalazła się już we wcześniejszych jubileuszowych publikacjach. Uznaliśmy bowiem, że warto odświeżyć pamięć o jakże ważnych dla rozwoju naszej szkoły ludziach -  o tych, którzy podjęli się  tego niełatwego zadania, jakim było i jest kierowanie szkołą w wirze nieustannych zmian politycznych, światopoglądowych, społecznych...

Jubileusz

110 - lecia

II Liceum Ogólnokształcącego

im. Adama Asnyka w Bielsku-Białej

A

Harmonogram
imprezy
Słowo wstępne

           Jubileusz 110 – lecia II Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka w Bielsku – Białej to data szczególna, piękna i wyjątkowa chwila. Nasuwa ona szereg refleksji, przywodzi wspomnienia. Ilekroć myślę „Asnyk”, przed oczyma stają mi dziesiątki, setki twarzy. Twarze pogodne, mądre, skupione, wesołe, rozbawione – różne… Dostojne twarze Profesorów spoglądające na mnie ze starych fotografii, twarze nauczycieli o ciepłych, przenikliwych oczach, twarze niegdysiejszych absolwentów, życzliwe, mądre twarze pań sekretarek, osób dbających o to, żeby w szkole było czysto, bezpiecznie, wygodnie i przytulnie. Tyle twarzy, tyle wspomnień… Każdy z nich zostawił tutaj cząstkę samego siebie i to cząstkę nie byle jaką, chciałoby się za Poetą powtórzyć! Społeczność szkolna tworzona przez ponad sto lat, to Ci wspaniali ludzie, których zawsze mam w sercu i wdzięcznej pamięci. Dziś nie byłoby nas, gdyby nie Ich postawa niezłomna w czasach burzliwych, w czasach zawieruchy wojennej. Wielu , zbyt wielu poświęciło swoje młode życie w imię ideału Wolności, który szkoła im także zaszczepiła.

Mam świadomość ciągłości pokoleń i obowiązku wobec nich, któremu dziś musimy podołać.

To wielka sprawa – wychowywać, kształtować młode pokolenia dla przyszłości. Nie byłoby tego, gdyby nie wspólnota, którą tworzymy. Ona daje siłę i motywację do „dobrej roboty”, jak ją nazwał prof. Kotarbiński. Jakkolwiek niewyszukanie i prostolinijnie brzmi to określenie, jest ono niezwykle celne. Dobra robota to rzetelność, uczciwość, pracowitość, wspólna praca teraźniejszości dla przyszłości. Praca z pasją daje owoce.

Co roku wracają absolwenci, żeby spotkać swojego Mistrza, usłyszeć znowu słowa akceptacji dla tego, co robią, słowa zachęty i motywacji, bo przecież można jeszcze lepiej, jeszcze więcej, jeśli tylko wiara nas nie opuszcza. Więzi pozostają na zawsze. Szkoła jest naszym wspólnym doświadczeniem – obowiązkiem, pracą, ale i rozrywką, czasem pierwszych przyjaźni, które zostają na całe życie. Kochamy swoją szkołę, bo też kochamy wspomnienie samego siebie z tamtych lat, wspomnienie swojej młodości, entuzjazmu, ideałów i niezłomnej wiary, że zdołamy je ocalić. Kiedy dziś wielu mówi „jestem Asnyczaninem”, mają świadomość pewnej wyjątkowości. Fakt ten stanowi o naszej tożsamości, łączy nas jako spadkobierców idei, która przyświecała naszemu Patronowi – Adamowi Asnykowi, gdy zabiegał o powstanie tej szkoły jako bastionu polskości. Przez kolejne dziesięciolecia następne pokolenia budowały Polskę w mozolnym trudzie, ale zawsze z miłością  w sercu dla swojej małej ojczyzny i tej wspólnej dla wszystkich także. Rzec można - ziścił się sen i pragnienie Adama Asnyka, społecznika, działacza politycznego, ale też marzyciela o poetyckiej, romantycznej duszy – kolejne pokolenia przychodzą
i odchodzą, zostawiając tu swój ślad, „przyszłości podnosząc gmach”, ale „nie depcząc przeszłości ołtarzy”…

                                                                                                       Dyrektor Pani Barbara Drwal

A

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now